znęcanie się nad zwierzętami

Znęcanie się nad zwierzętami – szokujący materiał

Istnieje społeczne przyzwolenie na znęcanie się nad zwierzętami?

Czemu tak jest, że pozwalamy na znęcanie się nad zwierzętami? Akceptujemy to na wiele, wiele sposobów. Akceptuje to osoba, która widzi bezpośrednio sam czyn i nie reaguje. Akceptuje hodowca, który nie broni zwierząt przed swoimi pracownikami, a często sam jest oprawcą. Akceptuje właściciel rzeźni, gdyż nie wierzę, że nie wie, co się u niego w rzeźni dzieje. Akceptuje to żona rzeźnika, która dla mężusia jeszcze schabowego usmaży…

Będę ten trudny temat kontynuował – aby nie przegapić nowych wpisów – zaprenumeruj bezpłatnie ten blog ( ➡ po prawej ➡ ).

Powyższe przykłady to akurat te, które łatwo sobie wyobrazić – są bezpośrednie, namacalne, oczywiste. Są jednak takie, których nie dostrzegamy gołym okiem, nie są już tak oczywiste, a jednak istnieją i to znacznie częściej.
Zdecydowana większość restauracji, barów, a nawet budek z żarciem – nie łudźmy się, że zjemy tam wysokiej jakości produkty (poza nielicznymi wyjątkami, gdzie właściciele mają, jeśli nie empatię dla zwierząt, to przynajmniej swój honor i uczciwość). Ważne by biznes się opłacił… A kiedy się opłaca? Kiedy się tanio kupuje i drogo sprzedaje.

A kiedy się tanio kupuje? Kiedy jest niska jakość (przynajmniej w większości wypadków). Wiadomo, że jajko od kury z chowu klatkowego będzie tańsze od tego  jajka z fermy eko i wolnego wybiegu. Wiadomo, że wołowina ze schorowanych krów, które nigdy słońca nie widziały, ściśnięte ciasno w wąskich boksach, w zamkniętych oborach, będzie tańsza. Gdy krowy również mają wolne wybiegi, wielkie łąki, fajne życie, są zadbane i pielęgnowane, to ich mięsa nie kupi się tanio. A więc nie wszystkich będzie stać. A w Polsce (jak i w większości krajów), kupując najpierw patrzymy na CENĘ, potem na wygląd, potem na objętość (by kupić dużo za jak najmniej), następnie na świeżość produktu, na jego kolor i zapach. Dopiero na końcu, o ile w ogóle, zwracamy uwagę na jakość, skład, pochodzenie.

Skąd to wiem? Lata obserwacji i siedzenia w temacie. Ale to nie wszystko. Wystarczy bardzo proste doświadczenie, które każdy z Was może przeprowadzić. Idź do hipermarketu, najlepiej do jak największego, gdzie masz ogromny wybór wszystkiego. Następnie spróbuj skupić się TYLKO NA TYM, by wybierać produkty wysokiej jakości, o nienagannym składzie. Dla przykładu – spróbuj znaleźć jogurt, gdzie w składzie będzie mleko i żywe kultury bakterii. TYLKO! Spróbuj znaleźć wędlinę, w której składzie będzie tylko mięso, sól, przyprawy i zioła. Dostrzeżesz pewną ciekawostkę – wybór tego, co możesz kupić spadnie do niecałego 10%. Więc co składa się na te 90% pozostałych produktów? No właśnie……………………….

Kto jeszcze na to pozwala?

znęcanie się nad zwierzętamiCi duzi, którzy mogą dużo. Choćby właściciele sklepów, marketów i wielkich sieci. Ale tam też liczy się głównie biznes. Kupić jak najtaniej i sprzedawać na tyle drogo, by był zbyt, a jeśli zbyt jest za słaby, to mamy wszechobecne „Promocje”.

Właściciela sklepu, sieci, czy ekipy managmentu mało interesuje, co przeżywają kury w chowie klatkowym, czy zwierzęta w chowie lub w rzeźni. Dużo bardziej interesuje ich, jakiego rodzaju oświetlenia użyć w sklepie, by produkty wydawały się jeszcze piękniejsze i by klienci kupowali więcej wzrokiem, a przez to i portfelem. Dużo bardziej właściciel myśli o sposobie umieszczenia towaru na półkach i regałów w sklepie niż nad tym, by nad mięsem umieścić napis: „Mięso tylko z ekologicznej hodowli, bez chemii”, a nad wytłaczankami z jajkami: „Nie sprzedajemy jaj z chowu klatkowego”.

Oczywiście – są wyjątki, te pozytywne. Choćby Lidl wycofał się ze sprzedaży jaj „trójek”, a kolejne sklepy, jak choćby Żabka zapowiadają taki ruch do 2025 roku. Polska wypada mizernie jednak w innym rankingu (źródła danych z 2016 roku)… Są kraje, gdzie ptaki hoduje się prawie TYLKO w chowie bezklatkowym. W Luksemburgu (100 proc.), Austrii (98 proc.) i Niemczech (90 proc.). A Polska???… Tylko 12% populacji, żyje poza klatkami. Wiedzieliście o tym, że 88% naszych polskich kur żyje w najgorszym z możliwych sposobów ich hodowania, w piętrowych klatkach??? Za Odrą mają tyle ptaków poza klatkami, ile my mamy w klatkach. Czemu więc tam się o to dba o u nas nie?

To nie koniec…

znęcanie się nad zwierzętamiOstatni, którzy mają coś do powiedzenia i mogą zareagować, to oczywiście konsumenci, my wszyscy. Tylko, że konsument musi być świadomy, rozumiejący, mający pełną wiedzę, jak to wszystko wygląda. Do tego musi chcieć coś zrobić. A takich jak na lekarstwo. Większość woli być zupełnie nieświadoma. Dlaczego? Ponieważ większość z nas jednak ma sumienie i reaguje na krzywdę innych, łącznie ze zwierzętami. Dlatego właśnie lepiej nie wiedzieć… Wtedy kupujesz na tacce w markecie udka z kurczaka, a nie „zarżnięte ptaki po 3 miesiącach życia w cierpieniu w okrutnych warunkach”. A biznes i marketing wie, że nie chcemy wiedzieć, więc nam nie pokazuje… Widziałeś kiedyś reklamę jajek na tle klatek z kurami? Oczywiście, że nie!. Za to widziałeś jajeczka od kurek biegających po trawce…

Jasne – nie kupuję jaj z chowu klatkowego, nie kupuję mięsa. Może parę istnień uratowałem, ale czy zmieniłem przez to przemysł, handel, ludzi i całą sytuację? NIESTETY NIE. Więcej może da zatem ten artykuł, który dorzucam do moich działań. Ile osób go przeczyta, tyle zwiększy swoją świadomość. Część może coś zrobi, udostępni dalej, część pozostanie niewzruszona, reszta będzie mieć w dupie, co inne „człowieki” robią ze zwierzętami. No bo jeśli ja problemu nie widzę, to przecież on nie istnieje. Jeśli o problemie nie słyszałem, to przecież to tylko plotki i pomówienia. A jeśli ktoś pokazał zdjęcia czy film z brutalnych praktyk, na których widać znęcanie się nad zwierzętami, to na pewno tak było tylko w tym jednym przypadku. Pewnie już się zajęły tym odpowiednie służby i już problemu nie ma. A wszędzie indziej jest cudownie.

znęcanie się nad zwierzętamiNiestety G… prawda. Gdzie indziej nie jest lepiej, a jeśli nawet to symbolicznie. Trochę materiałów na ten temat zgłębiałem przez ostatnie lata. Przez ponad 20 lat… Jedno mogę powiedzieć po czasie – jest gorzej, znacznie gorzej. Jeśli chodzi o traktowanie zwierząt – niewiele się zmieniło. Część ludzi dalej się znęca, część nie, część walczy o lepsze jutro dla tych, którzy sami zawalczyć nie potrafią. Ale powstało coś innego, powstał przemysł hodowlany, koncerny, które idą na ilość, nie jakość.

Duży może więcej?

I nie ważne jak wielkie mają koncerny areały – nie używają ich po to, by zwierzęta mogły pohasać po łące i rozprostować kości. Areały mają tylko w dwóch celach – by zmieścić tam jeszcze więcej zwierząt oraz po to by uprawiać jak najwięcej roślin, by te zwierzęta wykarmić. Oczywiście rośliny jak najbardziej modyfikowane, sztucznie nawożone, opryskiwane, tylko po to, by plony były jak największe. Tę nafaszerowaną chemią żywność zjadają zwierzęta, najlepiej jak najwięcej, by rosły jak najszybciej. Ale nie są w stanie rosnąć naturalnie tak szybko, więc podaje im się kolejne środki chemiczne, hormony i sterydy, by jednak mogły szybciej rosnąć. Nagły, za szybki wzrost wywołuje z kolei choroby. Wtedy podaje im się antybiotyki, by były w stanie przeżyć i osiągnąć odpowiednią wagę „rzeźną”. Jak najwięcej, jak największe, w jak najkrótszym czasie, by trafiły pod nóż… A potem na tackę i do marketu…

Do tego dochodzi fakt, że duże koncerny wykańczają małe gospodarstwa. I tak się dzieje zapewne i u nas i za granicą. Czemu? Bo rolnika nie stać na to, na co stać koncern. Niestety. A koncern z kolei stać nawet na zmiany prawne i ustawowe, które pozwalają im na więcej…

A wiedziałeś, że kura średnio żyje 6 lat, niektóre nawet 10? Tymczasem brojlery, kurczaki mięsne, żyją 6, góra 8… tygodni. Po tym czasie przybierają na wadze za mało w stosunku do zjadanej paszy, więc są nieopłacalne… Wydłuża im się „dzień” nieraz do 23 godzin (sztuczne światło), by jadły więcej i częściej. A ściśnięte dziesiątkami tysięcy na małej powierzchni, by się nie dziobały i nie okaleczały – przycina im się dzioby – na żywo, bez znieczulenia, często rozżarzonymi ostrzami. A wiedziałeś, że dziób to jedna z bardziej unerwionych części ciała kury? Niesamowity ból, a potem wzrost w tempie około 3-4 razy szybszym niż naturalnie… Tylko po to, byś je zjadł i wydalił…

znęcanie się nad zwierzętamiNie trzeba być Sherlockiem Holmes’es, by wydedukować, co zawiera w sobie mięso pochodzące z chowu przemysłowego. Nie trzeba szczegółowych badań, by sama logika podpowiedziała nam, czy to jest dla nas dobre i zdrowe, czy nie. Dochodzi jeszcze jeden czynnik. Transport do ubojni, czas spędzony przez zwierzęta w ubojni i okres tuż przed ubojem. To czas, w którym czujące zwierzę przeżywa ogromny stres i strach. Zwłaszcza widząc, co się dzieje w kolejce przed nim. Nie muszę szczegółowo tego opisywać, wystarczy jednym zdaniem. Wyobraź sobie kałuże, czy wręcz potoki krwi, po której idziesz, ryki przerażonych zwierząt, krzyki naganiających ludzi, ból od uderzeń kija lub pręta (lub sznura wrzynającego się w ciało, gdy ciągną cię po podłodze) i widok wieszanych zwierząt z podcinanymi gardłami. Jednym zdaniem…

I tak się składa, że czy to zwierzę, czy człowiek – organizm mamy podobny i prawie tak samo skonstruowany, a to oznacza, że… zwierzę słyszy to, co się dzieje wokół, tak jak i my. Widzi, co się dzieje – w końcu ma oczy. Boi się jeszcze bardziej niż my (nie raz to można zaobserwować, najprościej patrząc na psa, który był bity i jego reakcje na widok człowieka, wyciągnięcie ręki). I teraz coś na koniec.

Kiedy my się baaaardzo stresujemy, przeżywamy strach i powiązane uczucia – nasz organizm wydziela mnóstwo kortyzolu, adrenaliny i innych substancji chemicznych, które bardzo poważnie niszczą nasze zdrowie, gdy są w nadmiernych ilościach. A czy organizm zwierzęcia działa inaczej? NIE! Działa dokładnie TAK SAMO! Nie dość, że całe życie nieszczęśliwego zwierzęcia jest przepełnione wydzielaniem przez jego korę nadnerczy kortyzolu, to jeszcze przed i w czasie uboju, olbrzymie ilości tego i innych hormonów, które w nadmiernych ilościach są szkodliwe, trafiają do krwioobiegu, a stamtąd do tkanek, mięśni i narządów w ciele zwierzęcia. I właśnie w momencie, gdy stężenie wszystkich szkodliwych w nadmiarze substancji jest największe, zwierzę jest zabijane. Zatrzymanie akcji serca, pracy mózgu i narządów. Część substancji spłynie z krwią, ale i ona często jest przez nas spożywana pod różnymi postaciami. Reszta pozostanie w mięśniach i narządach – konkretnie w mięsie. Takie mięso potem zjadamy.

Poznaj całą prawdę bliżej

Jeśli chcesz poznać bliżej, co tak naprawdę dzieje się na fermach i w rzeźniach, jak to wszystko jest „poustawiane”, jak traktuje się naprawdę zwierzęta – w zeszłym roku miała miejsce premiera pełnometrażowego filmu dokumentalnego „Dominion”. Filmu, który jest wynikiem wieloletnich śledztw i pracy reporterów w ukryciu. A ponieważ ten film zawiera bardzo drastyczne sceny i nie każdy jest w stanie go obejrzeć załączam poniżej najpierw jego zwiastun, a dopiero cały film. Jeśli nie dasz rady obejrzeć całości filmu – powinieneś zobaczyć przynajmniej zwiastun.

Dominion – zwiastun filmu:

Dominion – cały film:

Poniżej tego artykułu jest miejsce na komentarze. Wierzę… Chcę wierzyć w to, że każdy zostawi jakiś komentarz, że powie, co myśli i dołączy się do głosu mówiącego STOP. Ty również.

Znęcanie się nad zwierzętami – o tym mówi się za mało

znęcanie się nad zwierzętamiDzisiaj (26.01.2019) ma być w Superwizjer TVN cały reportaż o 20.00 w TVN24 oraz we wtorek o 23.40 w TVN, o tym jak są traktowane zwierzęta w rzeźniach. Robi się jak widać jakieś reportaże (by móc zapewne cokolwiek powiedzieć społeczeństwu, że „robimy coś w tym kierunku”), tylko zobaczcie kiedy jest to puszczane. TVN24 o 20-stej, ale większość z nas nie ma TVN24. Wszyscy mają jednak TVN, ale tam już będzie reportaż koło północy, kiedy większość z nas już nie ogląda TV. Plusem jest to, że coś jest robione, cokolwiek. Ale dużym minusem, że nie jest to bardzo mocno nagłaśniane. Przez co my, ludzie, wiemy o tym za mało.

Zajawka pojawiła się na Facebook’u Uwagi TVN tutaj. Znęcanie się nad zwierzętami to jedno, ale został również poruszony jeszcze inny aspekt, którego wcześniej nie omówiłem. To, że skład mięsa jest tragiczny to wiemy i łatwo się można domyśleć. To, że pogarsza się on w wyniku znęcania i niehumanitarnego uboju, to drugie. Dochodzi jeszcze opcja, że ubijane są również zwierzęta chore (w końcu po widoku mięsa nie odróżnisz czy zwierzę było chore, czy zdrowe), a także „przerabiane są” zwierzęta padłe (również nie odróżnisz, a nic przecież nie może się zmarnować).

znęcanie się nad zwierzętamiJedno to ludzie, którzy te zwierzęta ubijają, przetwarzają… Drugie to ludzie, którzy te zwierzęta dostarczają – tak, nikt inny jak rolnicy. Krowa choruje, jest słaba, nie ustoi – to po co dbać o nią, po co lekarz – lepiej do rzeźni i odzyskać parę groszy, „co się w pasze zainwestowało”. A jak padła, zdechła? To szybko, póki ciepła – też się „do nich” podrzuci, przerobią na kebaba i parę monet oddadzą. Przecież nic nie może się zmarnować. Każdy zarobi, a konsument i tak zje…

Ale o tym się przecież nie mówi, tego się nie rozdmuchuje, bo interesy nie szłyby tak dobrze. Niestety wciąż za mało nagłaśniamy te sprawy, wciąż przyzwalamy na znęcanie się nad zwierzętami, wciąż milcząco wyrażamy zgodę. A potem idziemy do marketu i patrzymy na soczystą pierś z kurczaka, czy szyneczkę… Dlaczego jest soczysta, skoro mięso samo w sobie jest dość…”suche”?… To kolejne zabiegi poprawiające… objętość i wagę, czyli opłacalność… Mięso jest nastrzykiwane, by zwiększyła się jego masa. W najlepszym przypadku wodą z solą. Ale najlepsze przypadki zdarzają się rzadko. Nie wierzysz, że tak się dzieje nawet w ogromnych i znanych firmach w Polsce (i zagranicą)? Obejrzyj:

To podłość i zwykła chciwość

Wracając do materiału z TVN UWAGA i tego, co zostało tam pokazane. Zresztą – OBEJRZYJCIE TO SAMI:
znęcanie się nad zwierzętami
Wszystkie twarze „pseudoludzi”, którzy brali udział w tym procederze, powinny być w mojej opinii odsłonięte. Nie bardzo wiem, dlaczego przestępców, oprawców, katów się chroni, zasłania. Czasem to jest tak, że bardziej się chroni przestępcę niż niewinną osobę. Bo o ochronie zwierząt, to nawet nie wspomnę. Tylko w samym krótkim materiale doliczyłem się czterech transportów, które dowoziły chore i okaleczone krowy nocą do ubojni. Kierowca uciekał autem, porzucił go nawet. Inny transport uciekł od razu. Pracownicy uciekali i się chowali. A część twierdzi: „przecież tu nic się nie dzieje, wszystko jest ok”. Pogłaszcze krowę i może ta wstanie… Skoro wszystko ok, to czemu uciekają?
znęcanie się nad zwierzętami

To nawet ciężko jest uwierzyć, ze to nie jakiś film akcji czy horror. To się dzieje naprawdę. Sfilmowano tylko jedno miejsce – ile takich jest w całej Polsce??? A mięso chorych i padłych krów gdzie trafia? Do kebabów… Pracownik rzeźni już nie jada kababu…

Druga sprawa – zastanawiam się, co taki człowiek, pracujący przy takim procederze, ma w głowie i skąd mu się to wzięło? Co trzeba myśleć w takich momentach, o ile w ogóle ktoś myśli… Jak trzeba mieć zrytą psychikę, nie mieć sumienia i za grosz uczciwości. A potem, po tym wszystkim co??? Wracają rano do domów, całują żony, przytulają dzieci i głaszczą psa???

Możemy długo dyskutować na temat jedzenia i niejedzenia mięsa – to będzie pewnie dyskusja bez końca, jednak nie da się ukryć, że póki jest popyt, póty będzie i podaż. Niestety w wielu, wielu przypadkach będzie wyglądała właśnie tak… Materiałów na ten temat pojawia się coraz więcej i to z coraz różniejszych miejsc. Dostęp do takich praktyk jest utrudniony, bo nikt tam jawnie reportera nie wpuści. Jednak niewolno być na to obojętnym i trzeba reagować. Jeśli coś wiesz, jeśli masz podejrzenie – zgłaszaj to! Nawet jeśli Policja, Inspektorat Weterynarii, czy choćby Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami nic nie zrobią, to mają obowiązek zareagować i sprawdzić każde wezwanie. A im więcej kontroli, tym większa szansa, że:

a) zejdzie proceder jeszcze bardziej do podziemia (ale czy się da bardziej?),
b) albo się to zakończy, bo ktoś nie będzie chciał więcej ryzykować.

Marna to pociecha, że powodem rezygnacji z takich praktyk miało by być zwiększone ryzyko wpadki i kary, zamiast świadomej poprawy. Ale dla zwierząt dobre i to. Nie patrzą na nasze pobudki.

Telefony alarmowe w takich i innych przypadkach:

  • 997 – Policja
  • 986 – Straż Miejska
  • 983 – Pogotowie Weterynaryjne
  • telefony do towarzystw opieki nad zwierzętami, do oddziałów gminnych i terenowych – sprawdź jaki jest numer do najbliższego oddziału w Twojej okolicy i zapisz go w swoim telefonie. Nigdy nie wiesz kiedy może Ci się przydać.

Jak postępować w przypadku gdy zauważysz znęcanie się nad zwierzętami?

  1. Jeśli sam nie jesteś w stanie zareagować – nagraj film lub zrób zdjęcie (materiał dowodowy). Poproś świadków o dane kontaktowe.
  2. Zadzwoń w pierwszej kolejności na Policję lub Straż Miejską.
  3. Wytłumacz dokładnie co zaszło, kiedy i gdzie.
  4. Podaj swoje dane, by móc w razie potrzeby potwierdzić zeznania w sądzie jako świadek.

 


To bardzo ważny temat. To głos, który chcę przekazać dalej w świat, by dotarł do jak największej liczby ludzi. By ludzie byli świadomi tego, co tak naprawdę się dzieje. Pomóż mi rozpowszechnić tę treść, dodaj komentarz poniżej, napisz co myślisz, udostępnij ten artykuł gdzie tylko możesz. NIE POZOSTAWAJMY OBOJĘTNI !!!

Na wszyst­kie Wasze komentarze, opinie czy pyta­nia odpo­wiem z pewnością. Pamię­tajcie tylko, by w cza­sie doda­wa­nia komen­tarza zazna­czyć okienka:
Powiadamiaj mnie o wpisach

– wtedy dosta­niecie powia­do­mie­nie, że ja lub inni czytelnicy odpo­wie­dzieli na Wasz komen­tarz – będziemy mogli kon­ty­nu­ować roz­mowę.

Dołącz również do naszej grupy FB – POMOC DLA ZWIERZĄT.

Adam z Wiejskie Inspiracje - kupię dom na wsi

Dziękuję za wsparcie i Wasze komentarze

Adam


Zapisz się również do wiejskiego, inspirującego Newslettera:


*Większość zdjęć pochodzi z materiału Uwaga TVN.

25 komentarzy

  1. Próbowałam obejrzeć film Dominion…. Nie da się tego oglądać… Serce pęka :'( :'( :'( Nie wiem jak nazwać ludzi, którzy tam „pracują”

  2. Ważne, by o tym mówiono. Zbyt wielu ludzi nastawionych jest na życie konsumenckie, skupiając się wyłącznie na sobie. Gdyby tylko więcej osób odnalazło w sobie złoża empatii i zastanowiło się, co dzieje się wokół nich…

    1. Author

      Ważne by mówiono – dokładnie tak. Dlatego każdego proszę o udostępnianie tej treści, by jak najwięcej osób miało do tego dostęp.

  3. Myślałem że widziałem już wiele okrucieństwa wobec zwierząt ale tego filmu nie dałem rady obejrzeć , ten ból który one przeżywają to jest straszne. Ten sadyzm oprawców. Ludzkość jest zbyt konsumpcyjna by to mogło się zmienić. Boli mnie takie cierpienie zwierząt , aż serce boli.

    1. Author

      Dokładnie tak Maćku, mi też ciężko na to patrzeć. Dlatego udostępniajmy te treści dalej – niech jak najwięcej osób się dowie, jak jest naprawdę.

  4. Trzeba uświadamiać ludzi dla dobra zwierząt i ludzi. Ogarnąć to zlo i bestialstwo!!!!

  5. Nie obejrzę, bo się boję. Mogę sobie jedynie wyobrazić, wiem są to straszne rzeczy, które wywołają we mnie wściekłość, żal i bezradność. Dlaczego my, ludzie, istoty rozumne, tak postępujemy. Udomowiliśmy, oswoiliśmy po to, żeby katować, znęcać się i pokazać swoją władzę. Podłość ludzka jest straszna, ale to się skończy już niebawem. Wstydzę się, że jestem człowiekiem.

  6. Nie ogarnia mnie wściekłość, ale żal, że naród ludzki tak nisko upadł, ponieważ wściekłość budzi agresje. Ludzie znęcają się nad zwierzętami, nad drugim człowiekiem i nie szanują otaczającego nas świata. Moja babcia mawiała ze człowiek (naród), który długo nie zazna bólu i cierpienia, nie szanuje swojego otoczenia i wszystkiego co w jego otoczeniu się znajduje. Mawiała ze tylko głód i wojny wzbudzają w dużej części ludzkości szacunek dla siebie nawzajem i swojego otoczenia. Była to kobieta, której nie dane było nauczyć się czytać i pisać, a wiedze zdobywała obserwując swoje otoczenie. Chciałabym kiedyś choć część tej wiedzy posiąść jaką ona miała. My ludzie bulwersujemy się widząc okrucieństwo w telewizji czy w prasie, ale sami nie zadajemy sobie pytania, jacy my jesteśmy dla naszego otoczenia? Łatwo oceniać nam innych, bo przecież to nic nie kosztuje…, ale czy umiemy sami siebie i swoje postępowanie ocenić…? Łatwo powiedzieć, że oni są źli bo źle traktują zwierzęta bo ci inni są gdzieś tam….., ale czy każdy z nas umie siebie ocenić i powiedzieć….. ja nigdy nie kopnąłem psa, nie uderzyłem batem konia, nie rzuciłem kamieniem za kurą, która wlazła mi do ogrodu…..?????

  7. Świetnie, że ten temat został przez ciebie podjęty. Ostatnio dużo się mówi o znęcaniu nad zwierzętami. I jestem po prostu przerażona, co ludzie mają w głowie, żeby robić zwierzakom krzywdę.. Ja nie jestem obojętna i zdarzyło się, że interweniowałam jak facet uderzył swojego psa. I to niestety nie był klaps ani wina psa. Mam nadzieję, że ludzie w końcu zaczną mieć serce.. Bo więcej w nich nienawiści.

  8. Problem wg mnie nie leży w tym że ludzie nie wiedzą, bo wiedzą, ale w tym że myślą o zwierzętach w kategorii „rzecz” jak proszek do prania, a nawet jak dostrzegają coś więcej, czujące istoty, to nie chcą wziąć za nie odpowiedzialności cedując ją na innych. Wygodnie unikają świadomości ” jestem odpowiedzialny za cierpienie zwierząt i nie okłamuję się że winę ponosi system ( cokolwiek to znaczy), a ja jestem wobec tego bezradny”. Nie chcą skojarzyć katowanego zwierzęcia z kotletem na swoim talerzu bo to generuje poczucie winy. Mam wrażenie, że ta świadomość odpowiedzialności powoli rośnie. Boli jednak fakt że tyle istnień będzie musiało w międzyczasie zginąć w katuszach, tak jakby ten kotlet na talerzu był wart tego cierpienia.

    1. Author

      Na jednej z grup FB dziewczyna umieściła zdjęcie prosiaka uratowanego z rzeźni z informacją, że szuka domu. Jakże bolały komentarze w stylu: „Z chęcią go przygarnę – mam miejsce w lodówce”… Ludzie to najgorszy gatunek. Nie dość, że dążą do samozagłady, to jeszcze niszcząc wszystko po drodze.

  9. Wszystko to jest przerażające i niestety prawdziwe. Tym wszystkim zatwardziałym i tym nie chcącym przyjąć tej strasznej prawdy do wiadomości, lub udającym, że nic złego się nie dzieje , pozostaje tylko życzyć smacznego a bokiem i tak wam to wszystko wyjdzie, niezależnie od tego czego życzy wegetarianka(nin).

  10. Niestety bardzo wiele osób nie reaguje na nieszczęście zwierząt. Nawet wśród moich bliskich znajomych usłyszałam kiedyś że koty u nas mają za dobrze, że gdzie indziej ludzie/dzieci mają gorzej. Nie rozumiałam zupełnie tego zdania. To nie chodzi żeby komuś było lepiej, czy gorzej ale zwyczajnie o to, że każdemu stworzeniu należy się dobre traktowanie. Nawet nie chce się zastanawiać dlaczego tak jest. Nie rozumiem tych ludzi.
    Z cierpieniem zwierząt wielokrotnie się spotkałam, moja córka pomaga jednej z fundacji ratującej zwierzęta, w niewyobrażalnym stanie. Straszne, że człowiek potrafi się tak zachowywać i co najgorsze nic sobie z tego nie robi…

  11. Panie Adamie, brak słów. Nie oglądałam tego reportażu bo po prostu nie dałabym rady z tym żyć. Nie wiem co musiałoby się wydarzyć aby to niepojęte cierpienie zwierząt skończyło się. To wszystko jest już tak zorganizowane, że tylko jakiś wielki szok sprawi, że obudzimy się z tego koszmaru. Łapówkarstwo, układy, wielkie pieniądze i ludzie bez sumienia z pejczem-potwory. Zastawiam się jak ci ludzie po pracy żyją. Jak będą żegnać się z tym światem. Jak z tym walczyć?

    1. Author

      Pani Aleksandro, powiem Pani tylko tyle, że nie chciałbym być na ich miejscu przy Sądzie Ostatecznym. Natomiast czas chyba najwyższy, by i sądy tu na ziemi zaczęły się sprawą zajmować na poważnie. Bo jeśli słyszy się, że za śmiertelne pobicie psa dostaje się grzywnę lub wyrok tylko w zawieszeniu, to chyba coś mamy jeszcze nie tak z naszym wymiarem sprawiedliwości. Jeśli sprawy są zgłaszane po kilka razy do władz, do organów ścigania i nie ma reakcji, to naprawdę coś jest nie tak.

      1. Widzę nadzieję w uświadamiu ludziom tego co dzieje się za zamkniętymi drzwiami zakładów mięsnych. Trzeba głośno o tym mówić, aby dotarła do ludzi prawda o tym co zrobiliśmy temu światu. Co kryje się za takimi pojęciami jak prywatne wielkie schronisko dla zwierząt. Jak ich działalność ma się do przepisów o ochronie praw zwierząt, o zakazie znęcania się nad zwierzętami. Na razie jesteśmy na etapie wypierania tej niewygodnej dla naszego stylu życia prawdy, ale kropla dąży skałę. Im więcej ludzi wreszcie zda sobie z tego sprawę tym szybciej i bezwzględnie będzie musiało reagować prawo. Panie Adamie bardzo dziękuję za to co Pan robi.

  12. Przerażająco prawdziwe. Potrzebny tekst. Bardzo nawet. Robie co mogę by kupować z sprawdzonych źródeł, jajka trójki nigdy, ale to wciaz promil kropli w oceanie potrzeb…

    1. Author

      Ja dokładam kolejny promil, moja rodzina, znajomi równie… I tak się powoli te promile zbierają w większą całość. Dlatego trzeba wciąż nagłaśniać te treści.

  13. Ciężki do obejrzenia materiał ;/ Niestety jeść trzeba, a w erze konsumpcjonizmu jak widać mało miejsca na empatię. Warto nagłaśniać temat. Może w końcu ludzie otworzą oczy

  14. Długo szukałam słów, by coś napisać, wyrazić mój ogromny ból, żal, gniew, sprzeciw…..ale nie ma takich słów, ciężko żyć z tą świadomością, że człowiek robi coś takiego….to jest piekło

  15. Ważny temat, ale w społeczeństwie tak mało świadomym jak nasze jeszcze długa droga do tego by chronić zwierzęta i karać ludzi którzy je zabijają. Co do zakupów to zazwyczaj patrzę na skład jeśli jest ok to kupuje produkt, a jeśli nie to odkładam.

  16. Przeraża mnie to wszystko. Nie wiem jacy ludzie są do tego zdolni!
    Magda

  17. Niestety wielu ludziom brakuje empatii w stosunku do drugiego człowieka a co dopiero do zwierzęcia 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *